Sztuka na wyciągnięcie ręki

Monitor Artystyczny
Historia galerii

Powstanie Galerii „Akumulaotry 2” wiąże się z manifestem NET, stworzonym przez Jarosława Kozłowskiego i Andrzeja Kostołowskiego w 1971 roku:

„SIEĆ jest pozainstytucjonalna

tworzą ją mieszkania prywatne, pracownie i inne miejsca, w których pojawiają

się propozycje sztuki

propozycje te kierowane są do osób zainteresowanych

towarzyszą im wydawnictwa, których forma jest dowolna (rękopisy, maszynopisy, druki, taśmy, filmy, diapozyty, fotografie, ulotki itp.)

SIEĆ nie ma punktu centralnego i pozbawiona jest koordynacji

punkty SIECI znajdują się w różnych miastach i krajach

między poszczególnymi punktami istnieje kontakt polegający na wymianie koncepcji, projektów zapisów i innych artykulacji, która to wymiana umożliwia ich równoległą prezentację we wszystkich punktach

idea SIECI jest nowa, w momencie zaistnienia przestaje być autorską

SIEĆ może być dowolnie wykorzystana i powielana”[1]

Następnym działaniem po opublikowaniu manifestu była wystawa „Pierwszy odbiór NET”, która, Andrzej Bereziański odbyła się w mieszkaniu Jarosława Kozłowskiego. Idea SIECI, której towarzyszyła wymiana poglądów, idei i przemyśleń zainspirowała twórców do założenia galerii. Ideowo uczestniczyli w tym procesie również Andrzej Jur, Tadeusz Matuszczak i Piotr Piotrowski. Założona została w 1972 roku. W pierwszych latach 1972-1976 finansowana była przez SZSP UAM, od 1976 przez poznańskie uczelniane Centrum Kultury „Cicibór”, a od 1982 przez PWSSP. Zamiarem galerii było pokazywanie artystów awangardowych reprezentujących najnowsze dokonania w sztuce polskiej i światowej. Galeria pragnęła zainteresować zarówno środowisko studenckie, jak również szersze grono odbiorców sztuki.

Działalność galerii „Akumulatory 2” otworzył odczyt Andrzeja Turowskiego „Uwagi o definicji sztuki”, który nota bene opublikowany zostały w biuletynie Galerii „Foksal” – „Pracownia Sztuk Plastycznych” w tym samym roku. Same „Akumulatory 2” nie wydawały żadnych biuletynów, drukowały jedynie plakaty i pocztówkowe zaproszenia rozsyłane do zainteresowanych, na których umieszczano reprodukcje prac z krótkimi informacjami. Kolejnymi w programie galerii były ponownie dwa odczyty: Jerzego Ludwińskiego „Neutralizacja kryteriów” oraz Andrzeja Kostołowskiego „Tezy o sztuce”. Rok założycielski zamyka wystawa Andrzeja Bereziańskiego „Kamienie ślady po promieniach”. W następnym roku odbyło się aż siedem odczytów: 4 – Andrzeja Kostołowskiego, 1 – Jerzego Ludwińskiego „Wspomnienia z przyszłości”, 1 – Marioli Dąbrowskiej „John Cage” oraz 1 – Janosa Brendela „Współczesna awangarda węgierska”; zaprezentowano 9 wystaw w tym 3 artystów z Polski: Jarosława Kozłowskiego, Andrzeja Partuma i Jerzego Kałuckiego oraz odbyła się prezentacja dokumentacji Galerii „Akumulatory 2” w Warszawie w Galerii „Repassage”. W kolejnych latach owe przytoczone przeze mnie proporcje raczej nie ulegały większej zmianie. Zaledwie w jednym 1978 roku było więcej wystaw artystów polskich (6) niż zagranicznych (5). Robiąc niewielką statystykę dotyczącą pozostałych lat 1974 – 1980, w galerii „Akumulatory 2” odbyło się 35 wystaw twórców pochodzących z Polski, 39 wystaw artystów zagranicznych oraz 16 odczytów. Wystawy odbywały się od wtorku do piątku, gdyż lokal dzielony był wraz z dyskoteką, a później z siedzibą Totalizatora Sportowego. Za każdym razem od nowa trzeba było przygotowywać pomieszczenie, niejednokrotnie wraz z malowaniem ścian i wynoszeniem resztek porzuconej garderoby.

Nie było ściśle określonego kierunku pochodzenia artystów. Wśród wystawiających byli twórcy z Japonii, zaprezentowani m.in. podczas siedmiu wystaw. Odbył się pokaz wg scenariusza twórców „Fluksusu”, prezentowany przez polskich wykonawców. Swoje prace prezentowali: Laszlo Lakner, Endre Tôt, Robert Klassik,  Douglas Huebler, Victor Burgin, że wymienię kilku losowo wybranych. Swoje odczyty prezentowali przede wszystkim Andrzej Kostołowski, Jerzy Ludwiński i Alicja Kępińska. Pokazywano różnorodne nurty sztuki współczesnej, a obok tradycyjnego malarstwa i rzeźby, prezentowano filmy, pokazy, odbywały się akcje. Podczas tych kilku dni, niewielkie pomieszczenie stawało się ośrodkiem pełnym nowych awangardowych pomysłów. Wśród polskich twórców zapraszani byli różni artyści, ale w większości byli oni związani z nurtem konceptualnym. Wymienić tu należy: Andrzeja Partuma, Andrzeja Bereziańskiego, Krzysztofa Wodiczkię, Jerzego Rosołowicza, Andrzeja Dłużniewskiego, Andrzeja Wielgosza, Włodzimierza Borowskiego, Bogdana Perzyńskiego oraz oczywiście Jarosława Kozłowskiego.

Powstanie Galerii „Akumulatory 2” wywodzić należy z poczynań antyinstytucjonalnych charakterystycznych dla początku lat siedemdziesiątych. Galeria miała być jednym z ogniw w łańcuchu zapoczątkowanym projektem „Sieci-NET”. Poszczególne punkty sieci miały zajmować się ujawnieniem czystych, niepodległych i niepodatnych na instytucjonalne hierarchie i wymogi oraz wynikające z nich kompromisy idei artystycznych. Miejsca te przekształcone bywały często, tak jak miało to miejsce w przypadku Kozłowskiego, w małe galerie, gdy okazywało się, że materiały nadesłane przez artystów i teoretyków uczestniczących w sieci mogą zainteresować szersze grono osób. „Stąd narodziła się idea galerii, która realizując formułę NET stanowiłaby żywe forum dla prezentacji różnorodnych postaw i form artykulacji sztuki, a unikając tego wszystkiego, co kompromituje instytucje oficjalnego układu artystycznego spełniałyby w szerszym zakresie funkcje społeczne”[2] – objaśniał genezę galerii „Akumulatory 2” Jarosław Kozłowski. Nie przyjęła ona więc nowych form działania, odbywały się w niej wystawy, odczyty, jak również akcje artystyczne. Antyinstytucjonalność galerii polegała na prezentowaniu w galerii tych artystów, którzy nie mieścili się w obiegu oficjalnym. Galeria Jarosława Kozłowskiego nie miała określonych preferencji stylistycznych, jej celem było jedynie służyć artystom i teoretykom sztuki, ulegając presji ich idei i aktualnych doświadczeń.

Prezentacje „Akumulatorów 2” tworzą obszerny obraz najważniejszych nurtów w sztuce lat siedemdziesiątych. Odpowiednikiem jej w pewnym momencie była galeria „Foksal”. Prezentowano w nich bowiem podobną problematykę, często eksponując nawet tych samych artystów. W odniesieniu do innych galerii powstających w latach siedemdziesiątych różni się ona tym, że nie podejmowała prób zmiany swojej formy oraz akcentowała inną problematykę. Galeria stoi na granicy lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, swoją formą i preferencją artystyczną wywodzi się z końca lat sześćdziesiątych, natomiast postawą antyinstytucjonalną oraz konsekwentnym śledzeniem tego, co działo się aktualnie w sztuce nawiązuje do lat siedemdziesiątych.

Galeria „Akumulatory 2” opowiedziała się za konsekwentnym omijaniem instytucji, za pozainstytucjonalnalnością umożliwiającą artyście zachowanie postawy klerka, swym podstawowym powołaniem czyniąc odcięcie się od wszelkich spekulacji i manipulacji wartościami artystycznymi. Zamierzeniem prowadzącego galerię było uczynienie „Akumulatorów 2” miejscem służącym artystom i ich ideom, miejscem ulegającym presjom żywych-dyskusyjnych, a nade wszystko spójnych w obrębie wybranej koncepcji postaw twórczych, miejscem umożliwiającym partnerski dialog „między człowiekiem, którego przywykło się nazywać artystą, a innym człowiekiem, którego przyjęło się nazywać odbiorcą”[3].

 

Podsumowując dotychczasowe rozważania, niewątpliwie należy potwierdzić obiegowe twierdzenie, że w latach siedemdziesiątych nastąpił swoisty boom galeryjny. Porównując jednak z dekadą wcześniejszą, nie można było już wówczas narzekać na małą ilość galerii autorskich. Najbardziej pozytywną cechą wszystkich galerii, o których była wcześniej mowa, była przede wszystkim oddolna inicjatywa powstawania owych placówek. Zakładane niejednokrotnie przydomowo, bądź przy uczelniach, przybierały również nazwy odzwierciedlające ich charakter, jak: pracownia czy klub. Mimo ogromnych chęci założycieli ich działania były w wielu momentach niebywale amatorskie. Problemy finansowe nie pozwalały na porządną dokumentację, czy wydanie katalogu. Ponadto wszelkie próby wyjścia poza mury galerii (chociaż nie było ich zbyt wiele) spotykały się z natychmiastową reakcją władz, o czym przekonał się Brytyjczyk Robert Klassnik mający wystawę „Yellow Shop” w galerii „Akumulatory 2”. Chcąc zareklamować swój sklepik, rozdawał ulotki na ulicy. Szybko jednak jego akcja została wstrzymana. Podobnie szybka była reakcja służb bezpieczeństwa na wspomniane już wcześniej działania miejskie galerii „Repassage”. Wielokrotnie z podawanych powyżej przyczyn odbiorcami sztuki prezentowanej we wskazanych galeriach były zazwyczaj te same osoby, przyjaciele, znajomi. Wytwarzał się swoisty krąg wtajemniczonych. Zdecydowanie na tle omawianych galerii wyróżnia się „Foksal”, która nie narzekała na brak zainteresowania, czym z pewnością przysłużył się jej patronat Tadeusza Kantora, jak również międzynarodowe aspiracje, zdecydowanie bardziej pokazowo realizowane z perspektywy Warszawy.

W przypadku prezentujących się artystów można również mówić o ich ścisłym kręgu występowania. Na przykładzie „Akumulatorów 2”, w latach 1972 – 1980 wystąpiło zaledwie 8 artystów z Polski, ale każdy z nich miał po kilka wystaw. Zaistniała sytuacja wynikała zdecydowanie z indywidualnych preferencji prowadzących poszczególne galerie. Oni tworzyli jedynie w swoim rodzaju program i również oni decydowali o doborze artystów. Dzięki temu możemy mówić o galeriach autorskich, o wyraźnie sprecyzowanym profilu. Niektóre placówki już w swojej nazwie sugerowały wyspecjalizowanie się, jak np. „Foto-Medium-Art.” czy  Warsztaty Formy Filmowej. Patrząc na program galerii „Akumulatory 2”, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że również ją można zliczyć do programowo sprecyzowanych placówek. Twórca jej – Jarosław Kozłowski – uważa jednak, że było to miejsce otwarte na wszelkie propozycje. Wynikałoby z tego, że głównie artyści z kręgu konceptualnego byli najbardziej zainteresowani wystawianiem w „Akumulatorach 2”, co po raz kolejny dowodzi pewnej niszowości i przepływu informacji jedynie w wąskim gronie zainteresowanych.

Osobiste kontakty Jarosława Kozłowskiego pozwoliły na niezwykle liczne prezentowanie się twórców zagranicznych w galerii „Akumulatory 2”. Przyjeżdżali twórcy nie tylko z Europy Zachodniej, ale również z krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Owa liczna wymiana zagranicznych artystów była największym atutem tej niewielkiej, poznańskiej galerii. Następowała wówczas możliwość konfrontacji i wymiany myśli, idei i poglądów, które przecież przyświecały samej idei założenia galerii „Akumulatory 2”. Atmosfera, jaka powstała podczas owych spotkań zainspirowała Roberta Klassnika do założenia podobnej, autorskiej, galerii w Londynie. W ten sposób stworzono „Matt`s Gallery”, która w swoim pierwotnym założeniu miała być miejscem spotkań przyjaciół i znajomych, gdzie konfrontowano swoje najnowsze przemyślenia. Jak mówi sam autor: „Matt`s to po prostu studio – moja pracownia oferowana artystom by używali jej jak własnej przestrzeni – we współpracy ze mną – realizowali swoje idee”[4]. Z czasem zyskała renomę, chociaż zakładana była jako całkowicie prywatna działalność. Galerii „Akumulatory 2” jest doceniana, chociaż głównie raczej przez zainteresowanych badaczy z kręgu znawców konceptualizmu.



[1] Andrzej Kostołowski, Jarosław Kozłowski, NET (Sieć), [w:] Sztuka …, op.cit., s. 73.

[2] Jarosław Kozłowski …

[3] Galeria Akumulatory 2, z Jarosławem Kozłowskim rozmawiał Grzegorz Dziamski, „Zeszyty Artystyczne PWSSP”, Poznań 1991, s. 17.

[4] Robert Klassnik, Matt`s Gallery w Londynie, „Zeszyty Artystyczne PWSSP”, Poznań 1991, s. 90.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

aktualności
Najnowsze komentarze