Sztuka na wyciągnięcie ręki

Monitor Artystyczny
Andrzej Kostołowski

Kolejnym badaczem, który często gościł w Poznaniu w „Akumulatorach 2” z odczytami, był Andrzej Kostołowski. Był ideologicznym współtwórcą tej galerii, gdyż razem z Jarosławem Kozłowskim sformułował wspomniany już manifest „NET”. Najważniejszymi jego wystąpieniami była cała seria odczytów zatytułowanych „Tezy o sztuce[1]. Nie były one wykładami, lecz myślami, rozważaniami o sztuce. Dotyczyły refleksji o naturze dzieła sztuki – jego nieskończoności, zagadnień związanych z niewykończeniem dzieła sztuki, kwestii elit, tradycji, działań przeciw sobie, mistycyzmu, geometrii, tradycji, końca sztuki, rotacji postaci sztuki itd. Uzupełnione były wielokrotnie wykresami graficznymi, które zastępowały zwykły tekst. Nie były to wystąpienia standardowe. Zanotowane zostały jako precyzyjne sformułowania idei, wypunktowane zagadnienia, którym brakuje interpretacji czy wyjaśnienia. W moim przekonaniu działania Kostołowskiego w tworzeniu „Tez o sztuce” przybliżają go bardziej do artystycznych poczynań związanych z tautologią, jak na przykład prace Josepha Kosutha czy brytyjskiej grupy Art&Languange. Nie były tylko teoretycznymi wykładami wąsko trzymającymi się wybranego tematu, bądź interpretacjami. Kostołowski tworzył dzieła, udowodnił, jak szerokie jest pojęcie sztuki, jak wiele granic potrafi przekroczyć, a nawet je zniwelować.

Obok rozważań artystycznych opisanych w „Tezach o sztuce” Andrzej Kostołowski prezentował również inne prelekcje dotyczące teoretycznych zagadnień. W „Dykteryjkach o sztuce[2] na przykładzie mitycznych opowieści, np. o Herkulesie (który dokonuje wyboru między Cnotą a Rozkoszą), prezentuje współczesne moralne postawy, gdzie w ostateczności następuje wybór Cnoty. Zauważa, że dochodzi do kompletnej dysjunkcji Cnoty i Rozkoszy, co prowadzi do rozlicznych fałszerstw w historii i sztuce. Kolejną była opowieść o artyście jako krytyku, w której tzw. wybitni artyści awangardowi występują jako krytycy. Ciekawa dykteryjka dotyczyła „miast i wsi sztuki”, gdzie działania „miast sztuki” skierowane są na odbiór we „wsiach sztuki”, przez co „wsie sztuki” dążą do bycia „miastem sztuki”. Następuje wówczas walka o supremację w sztuce, która podobna jest do procesu urbanizacji. Kolejna dykteryjka  dotyczyła tzw. paradoksu listonoszy, gdzie jeden przynosił listy dobre, drugi złe. Działania ich porównane zostały do krytyka, który narażony jest albo na błąd hedonistyczny, albo hermeneutyczny, co spowodowane jest często tym, że krytycy mylą wiarę z wiedzą. Zastosowaną przez Kostołowskiego formę dykteryjek, można porównać do przypowieści, które za pomocą hiperboli przybliżały w prosty sposób skomplikowane zagadnienia. Podobnie ma się sprawa z zabiegiem Kostołowskiego, który wypowiada się o rzeczach skomplikowanych w sposób prosty. Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo owych zabiegów, mianowicie nadinterpretacja. Jeżeli dykteryjki zostaną pozostawione same bez jakiegokolwiek komentarza, powstanie ogromne pole możliwości interpretacyjnych. Wówczas stają się jakby samodzielnymi dziełami sztuki zaprezentowanymi w formie leksykalnej. Trudno bezpośrednio zakwalifikować owe działania jako ściśle tautologiczne, gdyż nadal dotyczyły rozważań teoretycznych tylko tyle, że zaprezentowanych w specyficznej formie.



[1] A. Kostołowski, Tezy o sztuce, [w:] Sztuka …, op.cit., s. 50-70.

[2] A. Kostołowski, Dykteryjki o sztuce, [w:] Sztuka …, op.cit., s. 138-155.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

aktualności
Najnowsze komentarze