Sztuka na wyciągnięcie ręki

Monitor Artystyczny
Włodzimierz Borowski

Ciekawą pracę, którą pokazał również w galerii „Wielka 19”, zaprezentował Włodzimierz Borowski w 1977 roku zatytułowaną „Czarne” (rys. 1). W przestrzeni galeryjnej pod sufitem zawieszone zostały zapisane kartki papieru. Całość otwierał wstęp z opisanymi działaniami przeprowadzonymi na wcześniejszym sympozjum. Kolejne prezentowały poszczególne zwroty, np. różowa rozpacz, niebieski diabeł, ciemne to zrozumiałe, czarny świt, zielony kruk… na końcu galerii zawiesił na ścianie czarne płótno. Zaprezentowane działania tautologiczne były rodzajem gry słownej. Związki frazeologiczne nie były oksymoronami, nie były też konkretnymi określeniami. Zestawiając słowa: zielony kruk czy czarny świt, uzyskiwał zaprzeczenie popularnych zwrotów. W tym wypadku nie pełniły one żadnej funkcji. Utarte zwroty są głęboko zakorzenione w świadomości ludzkiej, dopiero w momencie konfrontacji ujawniony zostaje cały ich absurd. Ponowna refleksja pozwala zastanowić się nad wartością wypowiadanych słów oraz nad siłą przyzwyczajenia, tradycji i nawyków, które nabyliśmy samodzielnie, bądź były nam narzucone. Przyjmujemy wiele rzeczy i praw, nie do końca zastanawiając się nad ich sensem oraz nad racjonalnością odbioru rzeczywistości. Lingwistyczne działanie Borowskiego, w którym ujawniona została wartość słów, przypominać może pustosłowie rozpowszechnione w ówczesnym czasie w mediach. Owa symboliczna czarna płachta, była jak „czarna dziura”, za nią nie było już nic. To swoiste podsumowanie monologów wygłaszanych przez władze były wielokrotnie nic nie znaczącym zlepkiem słów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

aktualności
Najnowsze komentarze