Sztuka na wyciągnięcie ręki

Monitor Artystyczny
Nieprzekupne oko

W „Zachęcie” w Warszawie w 40. rocznicę powstania galerii „Akumulatory 2” zaprezentowano historyczną wystawę, prezentującą dokonania oraz dzieje niezależnej galerii autorskiej. Wystawę przygotowali i opracowali do niej katalog Jarosław Kozłowski i Bożena Czubak. Zaprezentowany został niezwykle obszerny materiał, niektóre prace zostały zrekonstruowane, pozostałe prezentowane za pomocą zdjęć, fotosów i opisów. Wydaje się karkołomnym zadaniem opisywanie o miejscu i dziejących się w nim akcjach, próba przeniesienia atmosfery, jaka w nim panowała wydaję niemożliwa do zrealizowania. Autorzy wystawy odnieśli się do zagadnienia bardzo rzetelnie, widać to szczególnie w jakości katalogu, w którym umieszczeni zostali wszyscy artyści wystawiający swoje prace w galerii. Brakuje mi w nim więcej tekstów opisujących działania, dodanie komentarzy, które pozwoliłyby umieścić wiele prac w przestrzeni w jakiej powstawały. Prezentowanie jedynie dzieł, wyrwanych z szerszego kontekstu, odnoszących się do innych działań danego twórcy, którzy przecież wystawiali również poza „Akumulatorami”, sprawiło, że katalog (mimo swojego technicznego bardzo dobrego wydania) stał się jedynie zbiorem prac, często bardzo różnych i wręcz skrajnych w swojej idei. Uzupełnieniem jest zaledwie  rozmowa Bożeny Czubak z Jarosławem Kozłowskim. Brakowało mi w nim komentarza, odniesienia szerszego do danych czasów.

Galeria „Akumulatory 2” w Poznaniu miała niezwykle istotny wpływ na wielu twórców i kształtowała życie awangardy artystycznej miasta. Na wystawie w „Zachęcie” zabrakło mi próby przeniesienia atmosfery tamtego miejsca, tamtych lat. Wystawa zdecydowanie historyczna, opisowa, wyczyściła i wysterylizował z emocji, starając się zbyt perfekcyjnie opisać wydarzenia z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Zabrakło mi niej szaleństwa, chrobotu i szarości komunizmu polskiego, jednocześnie z kolorowymi ptakami, jakimi wówczas byli artyści. Niektóre prace prezentowane były poważne i wiele z nich poruszało zagadnienia konceptualne, optyczne, lingwistyczne, ale wśród nich były również działania pełne ironii i szaleństwa. Właśnie takiego szaleństwu i dystansu do samego siebie zabrakło na wystawie. Była ona zbyt idealna i perfekcyjne, za bardzo na serio potraktowana.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

aktualności
Najnowsze komentarze