Sztuka na wyciągnięcie ręki

Monitor Artystyczny
Endre Tot

Jednym z najbardziej krytycznych artystów nieodnoszącym się do konsumpcyjnego stylu życia, lecz do aktualnej sytuacji politycznej, a w szczególności tej, w jakiej znalazła się ówczesna Europa Środkowo-Wschodnia był węgierski twórca Endre Tôt. W 1975 roku zaprezentował pracę „Cieszę się, że mogę pisać zero” (rys. 7). Była to część realizacji jego najsłynniejszego projektu „Zero Post”, w którym następowało maksymalne oczyszczenie pracy z treści i z zewnętrznych elementów. Działania węgierskiego twórcy w „Akumulatorach 2” trwały kilka dni. Siedział w galerii w godzinach jej otwarcia i pisał na maszynie zero. Odbywało się to przez kilka godzin w ciągu kilka dni. Ludzie przechodzili, oglądali, zaczepiali, natomiast on nie zwracał na nich uwagi, tylko pisał zero. W rzędzie zer umieszczał zdanie w języku angielskim: „I` glad if I can write zero”.

Działania Tôta wywodzą się z aktywności mail artu, wówczas na znaczkach, stemplach pocztowych umieszczał zero. Następowało zerowanie treści przesyłek, wyeliminowanie w ogóle wszelkiego przekazu, w celu uniknięcia niepożądanej, spodziewanej cenzury, wyolbrzymiając jej działania i absurdalizując. Z czasem przerodziło się to w permanentne pisanie zer uzupełniane jedynie stwierdzeniem faktu z radości, jaką sprawia mu wykonywanie owej prostej czynności. „Niewątpliwie tego rodzaju aktywność we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej była przejawem wolnościowych ambicji środowiska i próbą wyminięcia ograniczeń narzucanych życiu artystycznego przez władze komunistyczne. Wysłanie znaczka, listu, koperty, kartki itp. coś, co na Zachodzie nie wzbudzało  ani ryzyka, ani emocji, na Wschodzie wiązało się z działalnością o charakterze obrony praw człowieka do wolnej ekspresji, z działalnością wręcz obywatelską”[1].

Praca Endre Tôta to przede wszystkim działania tautologiczne, niezwykle konsekwentnie manifestowane w tekstach, na transparentach oraz ścianach. W rezultacie pisanie „zera” staje się podstawą wszelkiej komunikacji (np. listu, plakatu, transparentu zapisanego wyłącznie z samych „zer”). W cyklu „Cieszę się, że …” opisywane są czynności, które akurat w tym momencie są wykonywane i które sprawiają artyście radość.

Prace węgierskiego artysty stanowiły „przeciwieństwo gadulstwa, które chętnie uprawiano w oficjalnych dyskusjach krajów komunistycznych, opozycję wobec potoku słów, które nie mając żadnych odniesień do rzeczywistości, po prostu często ją zastępowały, przeciwieństwem ideologicznej produkcji manifestowanej w propagandzie, retorycznego patosu, frazeologii, której sens wypełniał się w dyskursywnej oprawie polityki państwa. Całe to komunistyczne ‘gadulstwo’ było przecież pustosłowiem, nie miało żadnego semantycznego znaczenia, było pozbawione treści. Czyż więc sztuka Tôta nie była metaforą ‘pustej’ sytuacji komunikacyjnej komunistycznego państwa, charakterystycznej dla jego funkcjonowania”[2]?



[1] P. Piotrowski, Awangarda…, op.cit., s. 294-296.

[2] P. Piotrowski, Awangarda…, op.cit., s. 348-350.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

aktualności
Najnowsze komentarze