Sztuka na wyciągnięcie ręki

Monitor Artystyczny
może morze wróci

Bartek Sabela w reportażu „Może morze wróci” oprowadza nas po Uzbekistanie. Dawna republika radziecka swoją egzotyką przyciąga do siebie coraz większe rzesze turystów. Autora reportażu zainteresowało przede wszystkim zagadnienie związane z wysychaniem Morza Aralskiego. Gospodarka planowa Związku Radzieckiego doprowadziła do największej katastrofy ekologicznej na świecie. Działacze partyjni postanowili być mądrzejsi od „matki natury”. Postanowili zawrócić bieg rzek i nawodnić pustynię w celu umożliwienia uprawy bawełny, którą mieli plany `zalać` świat zachodni. Doprowadziło to do wyginięcia ponad 40 gatunków roślin i zwierząt, a przede wszystkim wysychanie czwartego co do wielkości jeziora świata. Poza skutkami natury biologiczno-ekologicznej przyczyniło się również do upadku kultury i cywilizacji mieszkańców rozwijających się wokół owego akwenu. Sabela przedstawia nam życie i problemy ludzi żyjących w Uzbekistanie, którzy bezpośrednio odczuwają skutki katastrofy, jaką zgotowali im moskiewscy partyjniacy. Nie rozczula się nad nimi i nie biadoli, przedstawia ich jako zaradnych, radzących sobie mieszkańców, odnoszących się z niebywałą życzliwością do Polaków. Jego reportaż okraszony jest opowieściami podróżnika zmagającymi się z przyziemnymi problemami, jak np. środek transportu, czy lokal nie przypominający żadnych standardów uprawniających go do miana hotelu. Opisuje tamtejszą kulturę, zwyczaje, przyzwyczajenia, architekturę, historię regionu. Stara się zejść z utartych ścieżek, żeby bliżej przyjrzeć się zmaganiom życiowym  współczesnego Uzbeka, żyjącego w cieniu „wielkiej myśli technologicznej” radzieckich inżynierów. Przytacza w ostatnim rozdziale plany, jakie uczeni przygotowują w celu odwrócenia zaistniałej sytuacji ekologicznej, włos się na głowie się jeży, kiedy ponownie czytamy o próbach wysadzenia atomem gór, żeby stopić zalegający tam śnieg i nim ponownie nawodnić  wysychające jezioro. Niektórzy nie potrafią wyciągać wniosków, ani myśleć perspektywicznie, jakie skutki mogą mieć ich poczynania. Miejmy nadzieje, że zostaną powstrzymani przed wywołaniem kolejnej katastrofy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

aktualności
Najnowsze komentarze