Sztuka na wyciągnięcie ręki

Monitor Artystyczny
8. Biennale Fotografii

Podtytuł biennale: Pasja fotografowania. O miłośnikach i miłośniczkach”

Pasja integralnie towarzyszy powstawaniu dzieła artystycznego, niezależnie od materiału z jakiego powstaje.  Dotyczy to również fotografii, tworzonej zarówno amatorsko, jak i profesjonalnie. 8 edycja biennale fotografii skupiła się wokół tematu „pasji fotografowania”. Zastosowanie szerokiego zagadnienia w podtytule „o miłośnikach i miłośniczkach” pozwala wtłoczyć w program prawie wszystko. Organizatorzy utracili spójność i klarowność wypowiedzi artystycznej. Oglądając wystawy w Galerii Miejskiej „Arsenał”, Centrum Kultury „Zamek” oraz w Galerii „Ego” można krótko stwierdzić, że elementem łączącym poszczególne wystawy to umiejętność wykorzystania aparatu fotograficznego. Przypuszczam, że organizatorom zależało na wielorodności i wielowątkowości przedstawień związanych z fotografią, lecz odnoszę wrażenie, że temat został wyczerpany na poziomie eksperymentów z medium. Treść prezentowanych na wystawach fotografii zeszła na plan dalszy. Dominującą pozycję przyjęło jedynie techniczne zastosowanie materiałów światłoczułych i spustu migawki.

Wartą wyróżnienia jest wystawa „Wiesław Rakowski Archiwum zoologiczne”, której kuratorem jest Michał Sita. Jest to opowieść o Muzeum Przyrodniczym, jego historii, działaniu, sposobie pozyskiwania materiałów. Zaprezentowany został materiał fotograficzny, będący dokumentacją eksponatów muzealnych, sal wystawienniczych czy też anomalii zwierzęcych. Wystawa opowiada historię miejsca, które silnie związane było ze środowiskiem poznańskich przyrodników.

Z zaprezentowanych na różnych wystawach pracach wyróżnię fotografię Macieja Osikę, będące częścią wystawy „Love hotel” w Galerii Ego. Przedstawiają autoportrety wystylizowane na gwiazdy hollywood z lat 20 XX w. Androgyniczne przedstawienia wytrącają widza z poczucia pewności związanych z identyfikacją płci przedstawionych postaci. Nawiązuje swoją pracą do działań Claude Cahun czy Marcela Duchampa.

Dwie wybrane przede mnie wystawy opowiedziały historię, która zaciekawiła. Pozostały materiał prezentował się niezbyt interesująco, a wręcz rozczarowywał. Szczególnie wystawa „Na własny użytek” będąca zbiorem erotyczno/pornograficznych zdjęć, była nudna i nieciekawa (chyba że kogoś interesują genitalia). Niestety organizatorzy wybrali prace, które zajmują się przede wszystkim technicznymi aspektami fotografii, zaś ukryta została za nim treść, nie dała się wyłuskać, poza pojedynczymi wyjątkami. Artyści i kuratorzy przestają mieć do opowiedzenia historię, staje się modne odgrzebywanie staroci, robienie z wystaw artystycznych muzeum techniki, gdzie kultywowany jest powrót do starych technologii. Jest to w pewnym stopniu interesujące, ale czy to jest jedyna pasja? Zbyt szeroko ujęty temat często jest powodem błądzenia i zapuszczania się w rewiry, gdzie trudno odnaleźć spójność i zwyczajnie zaciekawić odbiorcę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

aktualności
Najnowsze komentarze