Sztuka na wyciągnięcie ręki

Monitor Artystyczny
Marina

Performens nie jest łatwą sztuką do odbioru, trzeba się przy nim zatrzymać, zastanowić, czasami spędzić dłuższy czas. Do tego wszystkiego nie gwarantuje doznań przyjemnych, estetycznych oraz nie przynosi natychmiastowych odpowiedzi. Dlatego właśnie sztuka performensu jest wymagająca zarówno dla widza, jak i dla twórcy. Wystawa Mariny Abramowić wymaga od widza skupienia i zatrzymania się na dłuższą chwilę. Obejmuje dwa pietra galerii i prezentuje prawie całą twórczość artystki. Ułożone chronologiczne pozwalają prześledzić ewolucję twórcy od prac plastycznych po ostatnie działania. Jadąc na wystawę zastanawiałam się czy będę w stanie śledzić wszystkie krzyczące, głośne, długie, powtarzalne filmy, czy będę w stanie oglądać wszystkie brutalizmy jakie dokonywała na własnym ciele. Zaskoczyłam sama siebie – wystawa została tak ułożona, że nie epatowała okrucieństwem, nie przytłoczyła mnie ilością nadmiernych krzyków (chociaż krzyki były i w wielu sytuacjach dominujące), ani też nie znudziły mnie. Płynnie przechodziłam pomiędzy poszczególnymi relacjami wideo, zatrzymując się przy najbardziej interesujących. Z czasem było coraz więcej takich przy których zostawałam na dłużej. Przechadzając się po wystawie, wchodzi się coraz bardziej w świat Mariny, zaczyna wyczuwać się ją intuicyjnie. Zaczyna się rozumieć uczestników jej performensów, którzy wielokrotnie przychodzili, żeby posiedzieć przed nią na krześle, czy pobyć w galerii, w której nie wiadomo co będzie się działo. Z czasem stawało się uczestnikiem jej występów, odczuwało podskórnie co miała do powiedzenia, czuło się smród rozkładającego się mięsa, czy obłędne pieśni młodych chórzystów wychwalających ONZ. Wcześniejsze działania dotyczyły ciała, jej własnego, nagiego, często bezbronnego, natomiast w pracach bardziej współczesnych, w których odnosi się do miejsca swojego pochodzenia, do Bałkanów, sięga do tradycji oraz do sytuacji politycznej, która również ją dotyka. Przemawia do nas uniwersalnym językiem sztuki, w jej wypadku osobistym, naturalistycznym i swoiście brutalnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

aktualności
Najnowsze komentarze