Sztuka na wyciągnięcie ręki

Monitor Artystyczny
To jest wojna

Będąc młodą / nastoletnią dziewczyną interesowałam się historią współczesną, powojennymi losami Europy i Polski. Czytałam o strajkach, protestach, wystąpieniach nie tylko robotniczych, ale różnych grup społecznych. Podziwiałam ich siłę, determinację, jasno określone cele. Zastanawiałam się wielokrotnie, czy ja znajdę się kiedyś w sytuacji, w której będę musiała publicznie opowiedzieć się po którejś ze stron, wyjść na ulice i wykrzyczeć swoje zdanie. Doczekałam takich czasów, niestety. Nie mogę pozostać bierna, patrząc tylko z boku na deptanie praw kobiet. Praw, które usalono po burzliwych negocjacjach i szalonych dyskusjach. Nie mogę zgodzić się na przemycanie swoich poglądów tylnymi drzwiami, do czego przyznał sie składający wniosek poseł, bo wiedział, że otarta dyskusja będzie burzliwa i może niczego nie przeforsować. Nie ma mojej zgody na ideologizowanie państwa, przez uprzywilejowane grupy wiernych. Państwo musi chronić wszystkich swoich obywateli, bez względu na płeć, kolor skóry, wyznanie, światopogląd. Świeckie państwo gwarantuje równość, rozwój nauki, możliwość rozwoju osobistego i swobodę wyrażania swoich myśli. Powoli zaczynamy to wszystko tracić, zaczyna się odbierać naszą wolność wyboru, tłumacząc oddolnymi inicjatywami obywateli. Właśnie teraz, na ulicach obywatelki pokazały swoją inicjatywę, nie oddolną, ale otwartą, bezpośrednią i głośną. Prawo do wyboru. Muszą krzyczeć, wyzywać, prowokować, bo inaczej nie zostaną usłyszane. Dzięki głośnym i sabotażującym akcjom, przez niektórych uznawanych za kontrowersyjne, emancypantki wywalczyły prawo wyborcze. Obecnie 7 listopada będziemy obochić 103 rocznię uzyskania tego prawa w Polsce. Nie pozwólny, aby znowu prawo wyboru zostało nam zabrane!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

aktualności
Najnowsze komentarze